Hushoffice

Nie każdy musi być oazą spokoju, ale w pracy warto się choć trochę kontrolować. Co prawda, brak emocji jest dziś nieco podejrzany i na pewno passe, ale ich nadmiar odczytywany jest jednak jako zupełny brak profesjonalizmu. Zanim więc wybuchniemy płaczem albo zbluzgamy kogoś w biurze, spróbujmy opanować tę emocjonalną burzę. Jest 5 sposobów na to, by się ogarnąć i wyjść z sytuacji z twarzą…

Poza tym, że na co dzień warto aplikować sobie określoną dawkę ruchu, seksu, humoru i magnezu, bo to z pewnością normalizuje nieco kwestie emocjonalne, dobrze wiedzieć także, że już w sytuacji kryzysowej – tuż przed „wybuchem”, można jeszcze zrobić coś, co uratuje nas przed totalną katastrofą.

#1 Odetchnij świadomie

Tak. Ćwiczenia oddechowe – rodem z jogi, potrafią skutecznie uspokoić ciało i umysł. Podobno każde napięcie można w ten sposób skutecznie złagodzić. I nie chodzi oczywiście o to, aby rozsiadać się w kwiat lotosu na środku open space i przesiedzieć tak do 16.00, ale o zwyczajne głębsze, świadome, spokojne oddychanie i koncentrowanie się przez pewien czas wyłącznie na tym oddechu. Idealnie, jeśli można wyjść na jakiś balkon czy taras, aby na zewnątrz pooddychać świeżym powietrzem – zwłaszcza, jeśli firma zlokalizowana jest w tak zwanych pięknych okolicznościach przyrody – wśród zieleni. Jeżeli nie ma takiej opcji, znajdźmy sobie po prostu zielony zakątek w biurze i tam pooddychajmy. Z powodzeniem można uspokajać się w sąsiedztwie GreenWalls – rośliny działają kojąco, podobnie jak sam zielony kolor – sprawdzone info!

#2 Wyłącz się na chwilę

To też pomaga. Każdy informatyk w firmie potwierdzi – jak coś jest nie tak – wyłączamy i włączamy – powinno być OK. „Przegrzane zwoje” trzeba ostudzić. Jeśli coś nas w danej chwili przerasta (także emocjonalnie) należy się od tego na jakiś czas odciąć. Niezbędna jest chwila spokoju i kawałek przestrzenni tylko dla siebie. Każdy tego potrzebuje, a pracownik pełnego bodźców i denerwujących współpracowników open space tym bardziej. Doskonale sprawdza się w takiej sytuacji w biurze hushMeet.L wyposażony w zestaw wypoczynkowy. Można się tam przed wszystkimi schować i skutecznie wyciszyć – dosłownie i w przenośni. A jeśli nie relaks w kabinie hushMeet, to może inne koło ratunkowe – telefon do przyjaciela? Wtedy udajemy się do hushPhone i dzwonimy – mając prywatność i ciszę w biurze pełnym ludzi – do kogoś, kto pomoże nam się uspokoić.  

#3 Poproś o wsparcie

A jeśli czasami zupełnie niepotrzebnie panikujemy, a sprawa jest o wiele prostsza, niż nam się to wydaje? Emocje często zaburzają przecież prawdziwy obraz sytuacji. Zamiast więc poddawać się narastającym w nas nerwom, frustracji i tak dalej, spróbujmy… poprosić o pomoc. Wiadomo, że w każdej robocie jest pewna rywalizacja, są czasami jakieś chore ambicje, wyścigi szczurów i inne tego typu „atrakcje”, ale… Co się stanie, jeśli poprosimy o wsparcie? Może jednak zupełnie nic złego, a rzecz jest z pewnością warta ryzyka. Co dwie głowy, to nie jedna, co trzy, to nie dwie, co pięć, to nie cztery… Zbierzcie się w hushMeet.S albo (jeśli chętnych jest więcej) w hushMeet.L i razem złapcie byka za rogi! Nie wszyscy się z pewnością zaangażują, ale też nie cała firma musi być wtajemniczona w problem. Wystarczą najbliżsi współpracownicy i najlepsi kumple.

#4 Pracuj jak lubisz

To bardzo ważne. Emocjonalne demony wcale nie budzą się nocą. One dopadają nas także w dzień, gdy coś jest nie po naszej myśli, gdy z czymś się zmagamy, a nawet wtedy, gdy jest nam w pracy… niewygodnie. Obowiązki drażnią, jeśli trzeba je wykonywać w niesprzyjających okolicznościach – gdy jest za głośno, za ciemno, za gorąco, za ciasno, gdy trzeba siedzieć, a chciałoby się stać lub odwrotnie. To akurat jednak łatwo zmienić. Nie ma sensu poddawać się takiemu rozdrażnieniu, skoro można pracować tak, jak się lubi. Zmieńmy otoczenie, pozycję, poruszajmy się… Zainstalujmy się w kabinie hushWork.sit&stand, gdzie możemy pracować przy komputerze na siedząco lub na stojąco i dowolnie – w każdej chwili – zmieniać to (nawet bez przerywania swojej pracy). Komfort trudny do przecenienia.

#5 Odpoczywaj jak trzeba

Praca, spotkania, deadliny… to wszystko bywa stresujące i emocjonalnie nas wykańcza. Dbamy o uzyskiwanie dobrych wyników i wydajność, ale zapominamy zadbać o efektywny relaks – a ten w pracy także jest niezbędny. Bez regularnego odpoczynku co 60-90 minut obniżają się nam zdolności analityczne, kreatywne, poznawcze, pracujemy coraz wolniej i gorzej, zauważamy to, więc zaczynamy się tym denerwować, denerwujemy się, więc nie w głowie nam odpoczynek i tak wpadamy w błędne koło. Choć trudno w to uwierzyć, kwadrans może wiele w życiu zmienić. Po kilkunastominutowej drzemce, na spotkaniu z kontrahentem możemy być bardziej błyskotliwi. Kilkanaście minut relaksu w hushMeet może nam przynieść rozwiązanie problemu nierozwiązywalnego przez kilkanaście dni. Nauczmy się odpoczywać, a w pracy będzie mniej nerwowo.